-paul! -krzyknął Lou
- Lou ty się ze mną lepiej nie kłóć pamiętasz co było z Liamem i tą dziewczyną?? - spytał poważnie
- tak.- powiedział Lou i spuścił głowę w dół, lecz po chwili podniósł ją i po patrzył na mnie błagalnym wzrokiem
- no może się zgodzę ale po jednym warunkiem.-powiedziałam chytrze się patrząc na Harry'go
- jakim? -spytał Liam
- to dotyczy Hazzy, codziennie rano będziesz robić mi śniadanie.-powiedziałam
- no, okay.-powiedział
- a teraz zbierajcie się, bo za nie całe 10 min będziemy już w Paryżu a tam najwięcej fanek pod hotelem zawsze jest.-powiedział Paul.
Pozbieraliśmy się. Podjechaliśmy po hotel, faktycznie było tam dużo fanek.
Już miałam wychodzić, gdy nagle Harry do mnie podszedł i złapał mnie za rękę, lekko się wzdrygnęłam czując jego ciepłą dłoń.Wyszliśmy.Wszystkie oczy padły na nasze ręce, wszystkie dziewczyny zaczęły klaskać i krzyczeć " Rose and Harry ".
Weszliśmy do środka, stanęliśmy przy szklanych drziwach, przez które wszyscy nas widzieli.
- Rose, teraz wszyscy się tu patrzą, przepraszam , chyba tego nie chcesz ale muszę.-szepnął i wpił się zachłannie w moje usta. Wtedy wszystko się zatrzymało, jego słodkie malinowe usta były ciepłe. Oderwałam się od niego na chwilę.
- tylko biorę oddech. -powiedziałam i tym razem to ja złączyłam nasze usta w pocałunku.
Harry obejmując mnie , włożył coś do mojej kieszeni na tyłku , szczerze wiedziałam że Lou to zobaczył i już był czerwony, bo wyglądało to tak jak by złapał mnie za DUPĘ.
- ej, nie brakuje wam już powietrza??- zaśmiał się Zayn
- zamknij mordkę, bo ci z prawego sierpowego przywalę - za groziłam i złapałam Harry'go za rękę odchodząc.
-jaki mam numer pokoju? -spytałam
- czekaj niech obczaję mam dwa kluczę ja Niall, Lou,Liam mamy jeden a drugi klucz jest do pokoju małżeńskiego-powiedział Zayn
Wszyscy zrobili mnę Ala WTF? . Podeszliśmy do recepcji .
-proszę pani my prosiliśmy o trzy pokoje- powiedział Niall
- no bo wystąpił problem i musieliśmy wam dać takie pokoje, przykro mi.-powiedziała Recepcjonistka
- no to Rose masz pokój z Harry'm- powiedział Liam
- cicho siedź daj klucze i mów jaki numerek? - spytałam i wyrwałam Liamowi z rąk jeden z kluczy
- .....69... - powiedział i szybko się ulotnił aby nie wybuchnąć śmiechem.
Poszliśmy do pokoi , szybko poszłam do łazienki umyłam się i ubrałam moją słit piżamę wyszłam Harry tak że wyszedł umyty w samych bokserkach, wyglądał tak męsko aww...podszedł do mnie pocałował mnie namiętnie i położył się obok, leżałam w bez ruchu .
- co to było?? - spytałam
- no a co jeśli paparazzi jest gdzieś na drzewie.-oznajmił
palnęłam go w łeb i obróciłam się do niego tyłem, a ten objął mnie swymi silnymi rękami.....rano obudziło mnie....
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
stwierdzam że MUSZĄ być dwa komentarze aby był następny rozdział :*
pozdrowienia z Nysy :*


palnęłam go w łeb i obróciłam się do niego tyłem, a ten objął mnie swymi silnymi rękami <--- najsłodsze zdanie jakie kiedykolwiek przeczytałam ;D
OdpowiedzUsuńPodoba mi się ten rozdział.
Pozdrawiam Bella♥
Wejdziesz na mojego bloga i zostawisz opinię w komentarzu?
Z góry dziękuję ;)
http://imaginy-one-direction-polska.blogspot.com/
nie czytałam, ale komentuję :D
OdpowiedzUsuńSuper blog już obserwuje ;)
OdpowiedzUsuńDomciorro-diary.blogspot.com
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńGenialny blog.....
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
ZOSTAŁAŚ NOMINOWANA DO LIBSTER BLOG AWORD!!!!!!!!!
ZAPRASZAM DO MNIE ABY POZNAĆ SZCZEGÓŁY:Domciorro-diary.blogspot.com